Ból pleców nie dawał mu normalnie żyć. Aż... „Wnuczek to przyniósł i kazał założyć. Dziś NIC mnie nie boli!”

Nowa metoda pomaga pozbyć się przewlekłego bólu kręgosłupa — od lędźwi po szyję. Działa niezależnie od wieku i przyczyny dolegliwości. Czy to faktyczny przełom w walce z bólem pleców? Teraz możesz sprawdzić jej działanie na sobie i to zupełnie za darmo!

Setki osób mówią wprost: „To działa!”

Przed kuracją

PRZED KURACJĄ

I faza kuracji

I FAZA

II faza kuracji

II FAZA

III faza kuracji

III FAZA

PRZED

Po 50 roku życia każdy organizmy jest zmęczony i wyeksploatowany codziennym funkcjonowaniem. Objawia się to zwyrodnieniami kości i stawów, dyskomfortem i problemami z poruszaniem się, zaburzeniami krążenia, silnymi migrenami i problemami ze snem. Problemy te dotyczą aż 98% ludzi po 50-tce. Mało kto wie, że największy wpływ na te dolegliwości ma nasz kręgosłup. W odpowiedzi na nadmierne obciążenia kręgosłup uruchamia mechanizmy ochronne, a ich sygnałem ostrzegawczym jest ból i sztywność stawów.

PO

Redukcja przeciążeń oraz poprawa stabilizacji odcinka lędźwiowego sprzyja wygaszaniu sygnałów bólowych. Pole magnetyczne biomagnesów penetruje tkanki miękkie, normalizuje mikrokrążenie i redukuje stan zapalny, co przekłada się na odczuwalną ulgę wzdłuż całego kręgosłupa i zwiększoną swobodę ruchu.

Nasz kręgosłup znowu funkcjonuje, jakby ubyło mu 30 lat. Wszystko przez oddziaływanie na niego wysokim polem magnetycznym i uzupełnienie mikroelementów w strukturach naszych stawów. Daje to odczuwalną ulgę w całym układzie kostno-stawowym, poprawę mikrokrążenia i wygaszanie stanów zapalnych. Dzięki temu znacząco redukujemy wszelkie bóle i przyśpieszamy regenerację organizmu.

Szacuje się, że nawet 85% ludzi przynajmniej raz w życiu doświadcza silnego bólu kręgosłupa. W Polsce mówi się o 7 na 10 osób. Nic dziwnego, że to jedna z najczęstszych przyczyn wizyt u lekarza i zwolnień z pracy.

Dlatego zanim przejdziesz dalej sprawdź, czy rozpoznajesz u siebie te objawy:

Diagnoza i strach

Pan Karol był jedną z tysięcy osób, które zmagają się z bólem kręgosłupa - takim, który momentami nie pozwala normalnie funkcjonować. Z początku próbował to przeczekać, ale z czasem dolegliwości zrobiły się tak silne, że musiał szukać pomocy. Gdy poszedł do lekarza, usłyszał diagnozę: zaawansowana dyskopatia lędźwiowa oraz słowa, które brzmiały jak wyrok:

„Jeśli nie zrobi pan operacji, niedługo może pan mieć problem z samodzielnym poruszaniem się. Tylko że na taki zabieg czeka się latami lub kosztuje on prywatnie NAWET 20000-30000 zł. Jest ryzykowny, jak każda poważna operacja. A potem jeszcze potrzebna jest rehabilitacja wiążąca się najczęściej z potrzebą stałej opieki. I nawet po tym wszystkim ja panu nie zagwarantuje, że wróci pełna sprawność”.

Mężczyzna opuścił gabinet z opuszczoną głową. Już teraz każdy dzień był męką. Najgorsze dla pana Karola były poranki. Wstanie z łóżka i dojście do łazienki wymagało ogromnego wysiłku. W nocy też nie było lepiej. Przez ból nie mógł się wygodnie ułożyć, z trudem przewracał się na drugi bok. Leżał bezradnie i czekał na sen, który długo nie przychodził. Poza ogromnym bólem był w fatalnej kondycji psychicznej.

W przychodni usłyszał: będzie tylko gorzej

W praktyce pan Karol miał 2 wyjścia: zapłacić prywatnemu chirurgowi za operację, na co nie było go stać albo czekać kilka lat w kolejce NFZ. Tylko jak wytrzymać tyle czasu, czując taki ból? Zresztą, nie chodziło tylko o pieniądze i czekanie w kolejce. Pan Karol po prostu się bał. Operacja kręgosłupa zawsze wiąże się z dużym ryzykiem, a powikłania mogą być straszne. A na dodatek czekała go jeszcze długa i wyczerpująca rehabilitacja.

Pan Karol postanowił wstrzymać się z decyzją o operacji. Codziennie przyjmował tabletki przeciwbólowe. Z czasem musiał sięgać po nie nawet 6 razy w ciągu doby! Czuł się po nich otępiały i osłabiony, a do tego zaczął boleć go żołądek.

„Wiem, że mam już swoje lata, a na starość niby wszystko boli. Ale nie chciałem tak żyć” - mówi pan Karol.

Wnuczek miał pomysł, na który nie wpadł żaden lekarz

Wnuk pana Karola, Kamil (32 lata) pracuje jako kierownik pielęgniarzy w Szwajcarii, w nowoczesnym domu opieki. Niedawno pojawił się w ich ośrodku bardzo zamożny podopieczny ze Szwecji. Mimo ponad 80 lat na karku był niesamowicie sprawny, truchtał, pływał w basenie i nie uskarżał się na absolutnie żadne problemy z bólem i ruchomością stawów. Personel był w szoku i od razu zapytał jakim cudem człowiek w tym wieku utrzymuje taką sprawność organizmu. Nowy podopieczny powiedział, że 5 lat temu był pacjentem szwedzkiej kliniki zajmującej się innowacyjnym leczeniem dolegliwości kostno-stawowych i tam zalecono mu uzupełnienie kolagenu i stosowanie specjalistycznego dekompresyjnego pasa magnetycznego o wysokiej mocy. Wyciągnął go spod łóżka i pokazał personelowi. Miał jeden pas, który kupił dla swojego znajomego bo sam dawno przeszedł kurację i nie musiał go już stosować. Mówił, że w Szwecji ten pas pomógł już trzydziestu tysiącom podopiecznych Kliniki, której był pacjentem. Kamil jednak dalej nie mógł w to uwierzyć i musiał przekonać się na własne oczy.

Poprosił o kontakt do kliniki oferującej ten niesamowity pas. Jego dom opieki zamówił takie pasy dla kilku podopiecznych z największymi problemami i jeden dla Kamila, który chciał go w tajemnicy sprezentować swojemu dziadkowi, który od dawna miał bardzo poważne problemy z kręgosłupem. Już po miesiącu każdy stosujący poczuł ogromną ulgę, a efekty poprawiały się z dnia na dzień. Widząc, jak skuteczne jest to rozwiązanie Kamil od razu wystąpił o program dofinansowań i nawiązał ścisłą współpracę z szwedzką kliniką. Pas był niezwykle drogi, kosztował ponad 5000 zł. Do niedawna mogli sobie na niego pozwolić tylko najbogatsi seniorzy z takich krajów jak Szwecja, Japonia czy USA, a dzięki dofinansowaniu podopieczni mogli go dostać za ułamek wartości.

Kamil w czasie swojego urlopu przyleciał do Polski i przywiózł dziadkowi niespodziankę, która zmieniła jego życie. Kamil opowiedział dziadkowi Karolowi o swojej pracy i nowym podopiecznym ze Szwecji, który polecił rozwiązanie, które praktycznie do 0 wyeliminowało problemy kostno-stawowe podopiecznych szwajcarskiej kliniki. I nie były to silne leki przeciwbólowe czy drogie i bardzo ryzykowne operacje. I wtedy wnuk wyjął z torby czarny pas.

„Dziadku, moi podopieczni noszą coś takiego na ból pleców. Przywiozłem Ci i pokażę zaraz, jak to założyć. To pas dekompresyjno‑magnetyczny. To prawdziwy przełom w medycynie!” - powiedział z entuzjazmem.

Pan Karol na widok pasa tylko lekko się uśmiechnął. Skoro lekarz mówił o operacji, to jak miałby pomóc jakiś pas? Ale Kamil był uparty. Pokazał dziadkowi, jak łatwo się go zakłada, żartując przy tym, że jak plecy przestaną go boleć, to powinien trochę się poruszać, bo brzuch mu urósł. I poprosił dziadka o jedno: żeby nosił go codziennie. Pan Karol dał słowo, że będzie. Nie chciał zawieść wnuczka, który tak się o niego troszczył. Poza tym co mu szkodziło spróbować, skoro i tak był skazywany na ryzykowną operację?

Poniedziałek

Założyłem pas po raz pierwszy. Szczerze? Nie spodziewałem się wielkich rezultatów. Ot, trochę lżej było, ale i tak byłem zadowolony, że przynajmniej całkiem wygodnie się w nim chodzi.

1 tydzień

Już po tygodniu zauważyłem różnicę. Plecy nadal bolały, ale ból przestał mnie ścinać z nóg i nie musiałem sięgać po tyle tabletek, co wcześniej.

2 tygodnie

Nałożyłem pas na noc. Podobno można. Pierwszy raz od dawna wstałem rano bez grymasów i kurczowego podtrzymywania się krawędzi łóżka. Jeszcze bolało, ale mogłem dużo swobodniej się poruszać.

5 tygodni

Nosiłem pas, tak jak obiecałem wnukowi. I dopiero po 5 tygodniach dotarło do mnie, że… prawie w ogóle nie „czuję” pleców! Pas założyłem z przyzwyczajenia. Po tylu dniach ból wyraźnie odpuścił, zeszło też to napięcie i sztywność. W końcu zacząłem się wysypiać.

9 tygodni

Cały czas stosowałem ten rewolucyjny pas, a po bólu nie było już najmniejszego śladu. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio brałem te wstrętne leki przeciwbólowe. Odzyskałem też sprawność ruchową. Bez problemu jeżdżę rowerem do sklepu oddalonego o kilka kilometrów. Ostatnio pomogłem nawet wnieść zakupy sąsiadce spod piątki. Życie jest znowu wspaniałe!

Pan Karol z wnuczkiem Kamilem, dzięki któremu znów żyje bez bólu.

Dlaczego to działa? Na to pytanie odpowiada szwajcarski specjalista ds. biomechaniki kręgosłupa prof. Markus Haller

„W swojej praktyce od lat obserwuję, że większość dolegliwości bólowych kręgosłupa nie wynika z jednego czynnika, lecz z połączenia przeciążenia mechanicznego, zaburzonej regeneracji tkanek i braku właściwego odżywienia komórek.

Dlatego skuteczne rozwiązanie powinno działać wielotorowo.

Pierwszy mechanizm to kontrolowana dekompresja. Delikatne, stopniowe rozciągnięcie odciąża struktury kręgosłupa i zmniejsza nacisk na nerwy, co szybko przynosi ogromną ulgę.

Drugi element to bezpieczna stymulacja poprzez pole biomagnetyczne o wysokiej mocy. Odpowiednio rozmieszczone biomagnesy tworzą pole, które działa na cały kręgosłup, redukując ból i aktywując naturalne procesy regeneracyjne, które wymagają odpowiedniego odżywienia struktur stawowych kolagenem.

Połączenie tych dwóch podejść - mechanicznego odciążenia i stymulacji biomagnetycznej - jest dziś jednym z najbardziej logicznych kierunków walki z bólem kręgosłupa w warunkach domowych”.

Ma aż 10 silnych biomagnesów o łącznej mocy 22000 Gs

Odciąża plecy podczas siedzenia i stania

Stabilizuje odcinek lędźwiowy w ruchu

Zmniejsza sztywność i napięcie po całym dniu

Poprawia komfort podczas jazdy autem

Pozwala na powrót do codziennych czynności bez strachu o nawrót bólu

Wyniki mówiły same za siebie

Kiedy pan Karol wrócił po trzech miesiącach na badania kontrolne, wizyta przebiegła bardzo nietypowo. Ortopeda popatrzył ze zdumieniem na wyniki, potem na niego i znów na wyniki. Mężczyzna swobodnie siedzący naprzeciwko lekarza nie wyglądał na kogoś, kto jeszcze niedawno ledwo wstawał z łóżka.

„Co pan zrobił? Był pan na jakimś zabiegu?” - dopytywał ortopeda.

Pan Karol nic nie ukrywał. Ze szczegółami opowiedział mu o pasie dekompresyjno‑magnetycznym i o tym, jak go nosił w dzień i czasem też w nocy. Lekarz chciał wiedzieć wszystko, bo jak przyznał, wielu jego pacjentów szuka alternatywy dla zwykłych okładów rozgrzewających i tabletek przeciwbólowych, a on nie miał im czego zaproponować. Lekarzowi było bardzo głupio, że państwowy system opieki zdrowotnej znowu zawiódł. Miał dość patrzenia jak jego podopieczni cierpią z powodu ogromnego bólu i latami czekają na operacje nie dające żadnej gwarancji na trwałe efekty. Obiecał, że wykorzysta swój mały, prywatny gabinet aby zapewnić dostęp do tej rewolucyjnej kuracji potrzebującym Polakom.

Teraz będzie polecał pas TractionBelt+. „To wszystko dzięki wnukowi” - myślał pan Karol, wychodząc z gabinetu z uśmiechem na twarzy.

„Nie dawałem już rady normalnie funkcjonować”

Miałem problem z rwą kulszową. Taką, że potrafiło mnie nagle złapać i koniec – nic nie zrobisz. W pracy kilka razy musiałem się zwijać wcześniej, bo nie byłem w stanie wysiedzieć. Brałem różne rzeczy, ale raz pomagało, raz nie.

Ten pas kupiłem trochę z ciekawości, bo ktoś pisał, że przy rwie pomaga. Założyłem przy kolejnym ataku i wiadomo, nie że przeszło od razu, ale było wyraźnie lżej. I co ważne, mogłem go nosić normalnie pod ubraniem, nikt nic nie widział.

Teraz noszę co jakiś czas, nawet jak mnie nie boli. I odpukać od dawna nie miałem takiego ataku bólu jak wcześniej.

Tomasz M., 44 lata

„Bałam się, że tak już zostanie”

U mnie było tak, że plecy bolały praktycznie codziennie. Najgorzej było rano albo jak dłużej posiedziałam. Był moment, że lekarze zaczęli mówić o operacji i szczerze mówiąc, bałam się takich rekomendacji.

Córka zamówiła mi ten pas, ja byłam sceptyczna, bo już różne rzeczy próbowałam. Ale zaczęłam nosić, najpierw po kilka godzin dziennie. Fajne było to, że materiał nie gryzie i jest miękki, więc dało się wytrzymać dłużej i czasem zostawiałam na noc.

Po jakimś czasie zauważyłam, że mniej mnie ciągnie i boli, jak się ruszam. Teraz normalnie wychodzę z domu, spotykam się z ludźmi, pielęgnuję mały ogródek. Wcześniej mi się nawet nie chciało przez ten ból.

Barbara L., 68 lat

„Szczerze to nie wierzyłem, że to coś pomoże”

Robota fizyczna całe życie, więc plecy wiadomo, zaczęły się psuć na długo przed 60-tką. Bywały dni, że ciężko było się schylić. Chodziłem po różnych miejscach, wydawałem masę pieniędzy, a efekt był zawsze na chwilę.

Ten pas dostałem od znajomego, mówił żebym spróbował. Pierwsze, na co zwróciłem uwagę to to, że jest prosty w użyciu, zapinasz i zapominasz o nim.

Na początku poczułem, że nie jestem tak spięty. Po kilku dniach było już wyraźnie lepiej. Teraz używam jak czuję, że coś się zaczyna dziać i póki co jestem bardzo zadowolony.

Krzysztof W., 62 lata

Lekarz, który w Polsce badał Pana Karola był pod takim wrażeniem spektakularnych efektów nawiązał ścisłą współpracę z szwedzką kliniką i od razu uzyskał ogromne dofinansowanie na tą rewolucyjną kurację. Dzięki temu szwedzki pas dekompresyjno-magnetyczny od niedawna jest dostępny również w Polsce. Jego dystrybucja odbywa się celowo JEDYNIE za pośrednictwem portali o tematyce zdrowotnej.

Rozczarowany Lekarza chciał pomagać osobom, które nie wierzą w NFZ i nie mogą sobie same pozwolić na sfinansowanie operacji prywatnie. Lekarz ma swoją małą prywatną klinikę.

To właśnie portale takie jak nasz mają wyjątkową możliwość zapewnić swoim Czytelnikom dostęp do sprawdzonych metod, zanim trafią one do masowej dystrybucji. W ramach specjalnej akcji promocyjnej, nawet 100 osób będzie mogło otrzymać opisany wyżej pas dekompresyjno-magnetyczny Traction Belt+… ZA DARMO!

O przyznaniu pasa decyduje wyłącznie kolejność zgłoszeń telefonicznych. Po wyczerpaniu darmowej puli pas będzie dostępny w standardowej cenie. Pospiesz się i kliknij w baner poniżej, aby sprawdzić dostępność darmowych sztuk pasa TractionBelt+.

PIERWSZE 100 OSÓB, które zamówi preparat do otrzyma pas dekompresyjno-magnetyczny Traction Belt+
za 0 zł!

Kliknij i sprawdź
dostępność 👉
TractionBelt+

Czytaj komentarze do artykułu: Ból pleców nie dawał mu normalnie żyć...

Nie wszystkie opinie i komentarze publikowanie w serwisie są zweryfikowane. Usługodawca nie weryfikuje, czy osoba przeglądająca zawartość serwisu i dodająca w nim opinię lub komentarz kupiła wcześniej prezentowany w serwisie produkt usługodawcy lub z niego korzystała. W celu zapoznania się z zasadmi dodawania komnetarzy o opinii prosimy zapoznać się z regulaminem serwisu.

Michał_Tech

Ktoś to w ogóle testował? To serio działa czy kolejny „wynalazek”? 🤔

Basia_52

Ja używam od paru tygodni i u mnie naprawdę ok. Plecy mniej bolą niż wcześniej, a próbowałam już różnych rzeczy…

Stary_Jurek

@Michał_Tech ja też podchodziłem sceptycznie 😅 Ale jak mnie rwa złapała kolejny raz, to już nie miałem siły kombinować. Założyłem i było lżej. Nie od razu cud, ale różnica wyraźna.

Ela_74

U mnie największy plus to to, że można normalnie nosić pod ubraniem. Nikt nie widzi, a pomaga 👍

Michał_Tech

A trzeba coś spełniać, żeby go dostać? Czy normalnie można zamówić?

Maria_K

Ja się załapałam na tę akcję i dostałam bez opłaty za produkt. Nie wiem jak teraz, bo to chyba limitowane było.

Renata_43

Potwierdzam, też się załapałam. A co do działania – u mnie po ok. 2 tygodniach naprawdę duża poprawa. Wcześniej latami się męczyłam z plecami…

Malwina_89

Ja tylko dodam, żeby nie iść od razu w jakieś mocne środki… ja po takich „leczeniach” tylko przytyłam i zero efektu 🙃 Pas dużo lepsza opcja u mnie.

Kornel_PL

Na rwę też daje radę. Miałem takie ataki, że ciężko było funkcjonować. Teraz przynajmniej da się to opanować.

Ewa_M

Ja zamówiłam dla syna (18 lat) bo już miał problemy od siedzenia przy komputerze. Szybko poczuł ulgę, więc coś w tym jest.

Majka_Lodz

Dokładnie! Ja też siedząca praca i plecy wysiadają. Wieczorem zakładam i serio czuć różnicę, taki relaks dla pleców.

Marek_77

Ja byłem pewien, że to ściema 😅 Ale spróbowałem i… no działa.

Paulina_S

Moja babcia (91 lat!) też używa i daje radę sama zakładać, więc to też plus, że nie jest skomplikowane.

Julia_35

Szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałam… tyle lat brałam różne rzeczy na ból 😐

Kliknij i sprawdź, czy możesz jeszcze odebrać darmową sztukę>>